Earthy Tranquility
Apartament w lokalizacji Kraków — kameralna przestrzeń, materiały premium.

Brief
Earthy Tranquility to apartament zbudowany wokół jednej idei: spokój zaczyna się od materiałów. Piaskowe tynki, drewno o wyraźnym usłojeniu, lniane tkaniny i nieregularna ceramika tworzą paletę, która nie aspiruje do niczego ponad tym, czym jest — naturą przełożoną na wnętrze. Oświetlenie zaprojektowano jako element koncepcji, nie jako funkcję: punkty ciepłego światła nad strefą do czytania, kinkiety z rattanu przy łóżku, linia LED ukryta za drewnianą listwa w kuchni. Mieszkaniec tego apartamentu wracał do domu i czuł, że środowisko go nie stymuluje, tylko pozwala mu odetchnąć — to był cel projektantki i to jest wynik.
Wyzwanie
Apartament o powierzchni 85 m² miał pełnić funkcję zarówno przestrzeni dziennej dla pary, jak i miejsca do pracy zdalnej dla dwóch osób jednocześnie. Klient wymagał wyodrębnienia strefy biurowej bez fizycznego podziału salonu oraz łazienki z wanną wolnostojącą, mimo że pierwotny układ sanitariatów na to nie pozwalał bez przesunięcia ścianki działowej.
Rozwiązanie
Strefa biurowa została ukryta za przesuwnym panelem tapicerowanym w kolorze piasku — zamknięta staje się elementem dekoracyjnym ściany, otwarta tworzy kameralne wnęko biurowe z miejscem na dwa monitory. Ściankę łazienki przesunięto o 60 cm, co pozwoliło wygospodarować miejsce na wannę wolnostojącą z matowego akrylu. Parkiet dębowy ułożono w jodełkę, co wizualnie wydłużyło korytarz i nadało całości rytm bez dodatkowych zdobień.
Najważniejsze
- Przesuwny panel tapicerowany kryjący dwustanowiskowe biuro domowe
- Wolnostojąca wanna z matowego akrylu po przesunięciu ścianki sanitarnej
- Parkiet dębowy w jodełkę optycznie wydłużający korytarz
- Kinkiety rattanowe i punkty ciepłego światła jako integralna część koncepcji
- Lniane tkaniny, ceramika i tynki jako trzy główne faktury wnętrza
- Drewniana listwa z ukrytą linią LED jako granica między kuchnią a salonem
Galeria













Punkt wyjścia
Właściciele tego krakowskiego apartamentu przyszli z jasno określoną potrzebą: chcieli mieszkać wygodnie, ale też zdrowiej — mniej bodźców, mniej syntetyków, więcej materiałów z historią. Pracowali zdalnie i potrzebowali biura, które nie dominuje w salonie. Chcieli łazienki z wanną. Projekt Klaudii Siudak odpowiedział na każde z tych wymagań bez kompromisów estetycznych.
Koncepcja przestrzeni
Paleta materiałów była gotowa zanim padły pierwsze rysunki techniczne: piaskowy tynk jako wykończenie ściany za kanapą, drewno dębowe o wyraźnym usłojeniu na podłodze i w zabudowie kuchennej, len i bawełna organiczna w tkaninach. Ceramika — naczynia, doniczki, umywalka nablatowa — pochodzi z małych pracowni, celowo nieidentyczna, celowo nieperfekcyjna. Na tym tle żadne inne materiały nie potrzebują się tłumaczyć: każdy mówi tym samym językiem.
Realizacja i detal
Biuro domowe stanowiło największe wyzwanie logistyczne. Przestrzeń 85 m² miała pomieścić dwie osoby pracujące zdalnie jednocześnie — bez wydzielania osobnego pokoju. Rozwiązaniem był przesuwny panel tapicerowany w kolorze piasku: zamknięty wygląda jak element dekoracyjny ściany, otwarty odsłania wnęko z biurkiem dla dwóch osób, głębokim na 90 cm, z kablem zasilającym poprowadzonym w podłodze. W łazience kluczowe było przesunięcie ścianki o 60 cm: zabieg prostszy technicznie niż na pierwszy rzut oka, ale wymagający koordynacji z instalatorem od kanalizacji i uzyskania nowego rzutu projektu budowlanego.
Doświadczenie codzienne
Wieczorem w tym apartamencie nie chce się zapalać górnego światła — i nie trzeba. Kinkiety przy łóżku z rattanowymi kloszami, punkt nad fotelem, linia LED za drewnianą listwą w kuchni: każda strefa ma swój własny nastrój. Goście pytają, czy wnętrze jest nowe, czy odnowione — i to chyba najlepsza odpowiedź na pytanie, czy materiały naturalne starzeją się dobrze. Starzeją się tak, jak starzeje się dobre wino.