Elegant Farmhouse
Rezydencja w lokalizacji Kraków — projekt premium z dbałością o ponadczasowy detal.

Brief
Elegant Farmhouse to projekt, który odważył się postawić pytanie: co by było, gdyby dom podmiejski przestał udawać loft w centrum? Rezydencja o powierzchni 290 m² w okolicach Krakowa zbudowana jest na napięciu między rustykalnym ciepłem farmy a klasyczną elegancją dworu — ceglany łuk oddzielający kuchnię od jadalni, dębowe belki stropowe na tle białych tynkowanych ścian, czarna armatura w łazienkach zestawiona z heksagonalnymi kafelkami w kolorze kości słoniowej. Właścicielom zależało, żeby dom był wyrazisty, ale nie krzykliwy — żeby tradycja nie stała się kostiumem, lecz szczerą rozmową z miejscem i historią budynku. Klaudia Siudak przeprowadziła tę rozmowę precyzyjnie, łącząc kontrast z harmonią tak, by każde pomieszczenie miało swój charakter, a całość zachowywała jeden głos.
Wyzwanie
Budynek powstawał w części na planie historycznej stodoły, co oznaczało niestandardowy układ pomieszczeń — długie, wąskie skrzydło ze skośnym dachem i bez możliwości doświetlenia bocznego. Klient oczekiwał przestrzeni wspólnej wystarczająco dużej na przyjęcia rodzinne, a jednocześnie kuchennego aneksu, który na co dzień można zamknąć. Dodatkowe wyzwanie stanowiło wykończenie belkowego stropu, który wymagał impregnacji i bejcowania na miejscu bez demontażu.
Rozwiązanie
Długie skrzydło stodoły otwarto na oś widokową przez podwójne przeszklenie szczytowe — świetlik dachowy i okno na pełnej szerokości ściany szczytowej — co zapewniło naturalne doświetlenie bez kolizji z dachem. Kuchenny aneks oddzielono ceglana przeponą z arkadą, która jest dekoracyjna, ale pełni też rolę akustyczną. Belki stropowe bejcowano na ciemny orzech in situ, podkreślając ich strukturę, po czym zabezpieczono matowym lakierem olejnym odpornym na zmianę temperatury. Posadzka z piaskowca łączy strefę wejściową i kuchenną, parkiet dębowy obejmuje salon i część jadalną.
Najważniejsze
- Ceglana arkada oddzielająca kuchnię od jadalni jako element architektoniczny
- Świetlik dachowy i okno szczytowe doświetlające skrzydło bez okien bocznych
- Belki stropowe bejcowane na ciemny orzech i lakierowane in situ
- Posadzka z piaskowca w strefach wejściowych, parkiet dębowy w salonie
- Czarna armatura łazienkowa zestawiona z kafelkami w kolorze kości słoniowej
- Projekt mebli jadalnianych wykonanych przez lokalnego stolarza na zamówienie
Galeria




Punkt wyjścia
Budynek stał na działce od lat dziewięćdziesiątych — w części jako willa, w części jako dawna stodoła gospodarcza, którą poprzedni właściciele przebudowali na pomieszczenia użytkowe. Nowi właściciele kupili go z myślą o rezydencji, w której historia budynku nie zostanie wymazana, lecz przepisana. Klaudia Siudak pracowała z tym, co jest: cegłą, belkami, nieregularnym planem — i z tego właśnie zbudowała projekt.
Koncepcja przestrzeni
Napięcie między tym, co stare, a tym, co nowe jest celowe i programowe. Ceglana arkada oddzielająca kuchnię od jadalni to oryginalna ściana częściowo wykuta do cegły — zdecydowano się ją odsłonić zamiast tynkować. Dębowe belki stropowe w skrzydle stodoły bejcowano na ciemny orzech, podkreślając ich strukturę, i zestawiono z białymi tynkami gładkimi — kontrast czystości i materii. Posadzka z piaskowca w holu i kuchni płynnie przechodzi w parkiet dębowy w salonie: jeden horyzont materiałowy, dwie faktury. Czarna armatura łazienkowa i heksagonalne kafelki w kolorze kości słoniowej to jedyne nowoczesne cytaty — i właśnie dlatego działają.
Realizacja i detal
Najważniejszą decyzją techniczną było doświetlenie długiego, wąskiego skrzydła stodoły, które nie miało okien bocznych. Zaprojektowano dwa przeszklenia: świetlik dachowy na dwóch przęsłach oraz okno na pełnej szerokości ściany szczytowej z widokiem na ogród. Oba rozwiązania montowane były z zewnątrz podczas prac dachowych, co skróciło harmonogram o trzy tygodnie. Meble jadalniane — masywny stół i osiem krzeseł z plecionym oparciem — zaprojektowała projektantka i zlecono ich wykonanie lokalnemu stolarzowi ze specjalizacją w dębie.
Doświadczenie codzienne
Goście wchodzący przez skrzydło stodoły zatrzymują się przy arkadzie i patrzą w górę — na belki, przez arkadę, na ogród za oknem szczytowym. To jedno z tych wnętrz, w których architektura opowiada o miejscu, nie o trendach. Wieczorom w jadalni towarzyszy ciepło cegły i zapach drewna — materiały, które z wiekiem tylko zyskują na urodzie.