Projekt Gleaming Home
Rezydencja w lokalizacji Kraków — projekt premium z dbałością o ponadczasowy detal.

Brief
Gleaming Home to rezydencja, w której przestrzeń jest argumentem sama w sobie. Wysokie sufity, szerokie prześwity między strefami, długie korytarze z bocznym światłem — właściciele kupili tę bryłę właśnie za jej skalę i oczekiwali projektu, który tej skali nie zagłuszy, lecz ją uhonoruje. Klaudia Siudak odpowiedziała klasycznymi detalami w nieoczekiwanej skali: gzyms przy suficie z gipsu architektonicznego o głębokości 12 cm, lamperie z paneli drewnianych sięgające do dwóch trzecich wysokości ściany, lustra w złotych ramach odbijające ogród przez całą szerokość salonu. Wyraziste akcenty kolorystyczne — granat w bibliotece, głęboka zieleń butelkowa w garderobie — nie konkurują z przestrzenią, lecz oznaczają jej kolejne rozdziały. To dom, który na pierwszym spotkaniu robi wrażenie, a po tygodniu czuje się jak naturalny kontekst własnego życia.
Wyzwanie
Rezydencja o powierzchni 360 m² miała równocześnie pełnić funkcję reprezentacyjną i codzienną — z jednej strony przyjmować gości biznesowych w salonie formalnym, z drugiej być prawdziwym domem dla rodziny z trójką dzieci. Kluczowym wyzwaniem był projekt strefy wejściowej i holu: musiały robić wrażenie, ale nie blokować swobodnego przejścia z piaskownicą, rowerami i plecakami szkolnymi.
Rozwiązanie
Hol wejściowy zaprojektowano w dwóch warstwach: reprezentacyjna część frontowa z posadzką z jasnego kamienia kompozytowego i szafą na płaszcze w zabudowie za ścianą pełni funkcję wizytówki, za nią ukryta jest przestronna garderoba rodzinna z bezpośrednim wejściem od strony garażu — błoto i bagaże znikają, zanim dotrą do strefy dziennej. Salon formalny oddzielono od jadalni rodzinnej przesuwną ścianką dębową przesuwaną w kaseton stropowy, co pozwala na pełne scalenie lub separację przestrzeni.
Najważniejsze
- Podwójna strefa wejściowa: reprezentacyjna i rodzinna z wejściem od garażu
- Gzyms z gipsu architektonicznego o głębokości 12 cm przy suficie
- Lamperie z paneli drewnianych do dwóch trzecich wysokości ściany w salonie
- Przesuwna ściana dębowa scalająca lub dzieląca salon i jadalnię rodzinną
- Granat w bibliotece i butelkowa zieleń w garderobie jako akcenty kolorystyczne
- Lustra w złotych ramach odbijające ogród przez całą szerokość salonu
Galeria
























Punkt wyjścia
Właściciele Gleaming Home to para z wieloletnią historią mieszkania za granicą — Londyn, Wiedeń, krótko Paryż. Wrócili do Krakowa z wyrobionymi preferencjami i jasnym oczekiwaniem: dom ma być klasyczny, ale nie muzeowy. Ma być reprezentacyjny, ale muszą w nim też rosnąć dzieci. Klaudia Siudak przyjęła zlecenie z prostą diagnozą: ten dom potrzebuje hierarchii stref, nie jednego stylu.
Koncepcja przestrzeni
Rezydencja 360 m² zaprojektowana jest jako zestaw pomieszczeń o własnej tożsamości, połączonych wspólnym kodem materialnym: jasny kamień kompozytowy na posadzce holu, gzyms architektoniczny z gipsu o głębokości 12 cm przy sufitach strefy reprezentacyjnej, lamperie z paneli drewnianych w salonie. Biblioteka — wydzielona, z drzwiami przesuwnymi — wykończona jest w granatie i orzechowym drewnie. Garderoba na pierwszym piętrze — w głębokiej butelkowej zieleni z tapicerowaną ławą pośrodku. Wyraziste kolory lokowane są tam, gdzie się idzie celowo — nie w przestrzeniach przelotowych.
Realizacja i detal
Kluczową decyzją projektową była podwójna strefa wejściowa. Od frontu: reprezentacyjny hol z posadzką z jasnego kamienia, szafa na płaszcze w zabudowie za panelem drewnianym. Od garażu: przestronna garderoba rodzinna z wieszakami, szufladami na buty i ławą — błoto i plecaki znikają tu, zanim dotrą do strefy dziennej. Obie strefy wejściowe oddzielone są wizualnie progiem materiałowym i drzwiami, ale połączone przez wewnętrzny korytarz. Salon formalny i jadalnia rodzinna łączy się i dzieli przesuwną ścianką dębową chowaną w kaseton stropowy — przy przyjęciach otwarta, na co dzień zamknięta.
Doświadczenie codzienne
Lustra w złotych ramach naprzeciwko przeszkleń salonu nie są dekoracją — są projektem optycznym, który podwaja głębię pokoju i przenosi ogród do środka. Wieczorami, kiedy zapala się oświetlenie tarasu, w lustrach pojawia się drugi ogród. To jeden z tych efektów, których nie widać na rysunkach, a które definiują, dlaczego klienci wracają z rekomendacją.